Torrentów: 136515      Ranga: Gość               Stwórz konto Odzyskiwanie hasła


Kategorie
Filmy
 ⇒ DivX - XviD
 ⇒ RMVB
 ⇒ DVD-R
 ⇒ TV + Seriale
 ⇒ HDTV-HD
 ⇒ VCD - SVCD
 ⇒ x 264
 ⇒  3D
Gry
 ⇒ Gry PC
 ⇒ Gry Konsole
 ⇒ xbox360
Muzyka
 ⇒ Muzyka
 ⇒ Teledyski/Koncerty
Książki - Komiksy
 ⇒ E-Booki + Audio
 ⇒ Komiksy
Inne
 ⇒ XXX
 ⇒ Dla Dzieci
 ⇒ Sport
 ⇒ Pozostałe - Różne
 ⇒ Manga - Anime
 ⇒ GSM - PDA
Aplikacje
 ⇒ Windows
 ⇒ Linux + Macintosh



Detale torrenta

SHINING - LIVE BLACKJAZZ (2011) [WMA] [FALLEN ANGEL]
Kondycja:
Dodane: 12/09/2017
Rozmiar: 493.14 MB
Uploader: Fallen_Angel

seed(ów): 0
leecher(ów): 0
Pobrane: 0





Ocena: N/A

...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...




Muzyczny świat widział niezliczone ilości dziwacznych kolaboracji, niespodziewanych skoków w bok, odjechanych wolt stylistycznych, czy wreszcie totalnie zaskakujących kierunków rozwoju, stających się udziałem rozmaitych zespołów.

Niespodzianki co i rusz czają się za rogiem, choć nie da się ukryć, że zdecydowana większość uczestników muzycznego uniwersum, podobnie jak w 'normalnym' społeczeństwie, wybiera  bezpieczne dreptanie w miejscu, unika za wszelką cenę wychylenia się choćby na milimetr poza tzw. normę i na wszelki wypadek trzyma się na dystans od jakichkolwiek ekscesów.

Norweski Shining ponad wszelką wątpliwość należy do pierwszej grupy odważnych poszukiwaczy nowych dźwięków, choć wbrew pozorom dość łatwo wyznaczyć można  całkiem wyraźną linię rozwoju, łączącą ich pierwsze materiały z ostatnim przełomowym albumem 'Blackjazz', na którym kapela postanowiła, kolokwialnie rzecz ujmując, pójść wreszcie na całość. Wszystko zaczęło się od akustycznego jazzu, później zrobiło się nieco bardziej eksperymentalnie (choć wciąż jazzowo), aż w końcu do muzycznej mikstury Shining przenikać zaczęły atomy prog-rocka. Znalazło to pełne rozwinięcie na 'Grindstone' z roku 2007, konglomeracie ogólnie pojętego grania progresywnego, muzyki ilustracyjnej oraz klasycznej, okrucha kosmosu i dość bezpośrednio wyczuwalnego ducha Fantomas.

Jednak dopiero kolejny, 'Blackjazz' miał przynieść Norwegom niemały rozgłos i zwrócić na nich uwagę nie tylko miłośników dźwiękowej ekstremy, czy słuchaczy z tzw. metalowego podwórka, ale też szerokiego grona odbiorców grania z szuflady pt. 'alternative'. To dość zaskakujące, bo przecież, częściowo pod wpływem wcześniejszej kolaboracji z rodakami z Enslaved, Shining dorzucił do pieca z takim animuszem, że przebrnięcie przez ów krążek niejednemu mogło sprawić nie lada problem. Kapela najwyraźniej poczuła się w tej stylistyce jak przysłowiowa ryba w wodzie, czego namacalny dowód stanowi wydawnictwo CD/DVD zatytułowane 'Live Blackjazz'.  

Koncert zarejestrowano w Oslo i, wbrew tytułowi, nie jest to wcale odegrany w całości na żywo ostatni album Norwegów. Lider Jorgen Munkeby wspomniał, że 'Live Blackjazz' jest czymś w rodzaju 'greatest hits' Shining i rzeczywiście, w trackliście, prócz solidnej reprezentacji 'Blackjazz', znalazły się także trzy kawałki z 'Gridnstone', a nawet 'Goretex Weather Report' z 'In the Kingdom of Kitsch You Will Be a Monster', to jest w zasadzie  pierwszy utwór zespołu, który zwiastował nową ścieżkę rozwoju i poszukiwań. Krążek DVD różni się od CD nie tylko zmienioną kolejnością dwu pierwszych kawałków (na otwarcie dwa największe hity z ostatniej płyty - 'The Madness and the Damage Done' oraz 'Fisheye'), ale również dodatkowymi utworami w postaci 'Omen' i wydłużonej, 18-minutowej wersji,  'RMGDN', czyli kompozycji dostępnej tylko na winylowej edycji 'Blackjazz'.

Warto mieć na uwadze, że sceniczna prezencja Norwegów jest bardziej bezkompromisowa i trudniej przyswajalna aniżeli materiały studyjne. Poziom natrętnego hałasu, generowanego przez gitary i agresywną elektronikę, sięga tu zenitu. Do tego dochodzi zdecydowanie brutalniejszy, często przepuszczony przez efekty wokal Munkeby’ego, przy którym większość blackmetalowych skrzeków wydaje się być niewinnym mruczandem, oraz skrajnie asymetryczne, raniące uszy dźwięki saksofonu i elektronicznego saksofonu Akai EWI. Shining jak ognia unika wszelkich przejawów 'piosenkowatości' czy tradycyjnie pojętej melodii (no, może poza 'Fisheye'); koncentruje się na bezwzględnym ataku dźwiękiem. Jazzowe korzenie zespołu mają w tym ogromny udział. Rozciągnięte, zdawałoby się, rozimprowizowane, wręcz chaotyczne fragmenty, zdecydowanie tu dominują. Jakby tego było mało, warstwie dźwiękowej nieustannie towarzyszą białe, ostre, kłujące w oczy,  stroboskopowe światła, które dodatkowo utrudniają odbiór muzyki, zwłaszcza w połączeniu z dynamicznym, bardzo teledyskowym montażem materiału oraz błyskawicznymi zmianami ujęć.

Shining to zdecydowanie zwierzę koncertowe, a 'Live Blackjazz', fascynujący konglomerat dźwięku i obrazu, doskonale to potwierdza.
(Szymon Kubicki)




Nie pamiętam, czy pisałem o płycie 'Blackjazz' na łamach Violence a nie chce mi się tego sprawdzać, bom gnuśny. Jeśli tak, to dobrze, jeśli nie to… też dobrze, bo dzisiaj z perspektywy mógłbym napisać bardziej obiektywnie i spokojnie. Dość, że Shining, norweski – dla przypomnienia, stworzył dzieło przełamujące wszystkie granice, łamiące karki i łączące w sobie jazzowy kaprys i black metalową wściekłość. Niemożliwe? A jednak…

Sami muzycy są przekonani o wielkopomności swojego dzieła, skoro koncertowy album ochrzcili ponownie tytułem ostatniego, studyjnego dzieła. Cóż się zresztą dziwić. Na koncercie siła, precyzja i szaleństwo Norwegów wybuchają z nową mocą, niszcząc komórki i wprowadzając w obłędny trans. Połączenie pijanych improwizacji gwałconego saksofonu (nie będę przywoływał moich ulubionych awangardystów, bo ktoś powie – znowu!!), przetworzone gitary i zalewający wszystko, samplerowy, nihilistyczny zgiełk momentami doprowadzają do dezorientacji. Nie wiem, jak odbierana może być ta muzyka w warunkach koncertowych, nie mogłem tego sprawdzić, jednak reakcje publiczności są jak najlepsze. Całość spinana jest oczywiście zdyscyplinowanym bębnieniem Torsteina, który także momentami daje się porwać, grając rzeczy mało normalne i wyraźnie opętane. Jednak gwoździem programu jest oczywiście Jørgen Munkeby, którego wyczyny to już esencja metalowo – jazzowej awangardy. Tak sobie nadużywam słówka 'jazz', jednocześnie zdając sobie sprawę z tego, że masa jazzmanów porzygałaby się po lekturze płyty. Ok., może Miles Davis znalazłby tu inspiracje do dalszych poszukiwań, może Michał Urbaniak także mógłby strzyc uszami. Dla reszty pomieszanie niesłuchalnego hałasu z popisami biegłości technicznej mogą być niezrozumiałe. Dodajmy do tego wokalny terror i mamy gotowe piekło na ziemi. Oczywiście na koncercie wszystkie te dźwięki są odpowiednio brudniejsze, może nawet bardziej chaotyczne, choć trzeba przyznać, że nagranie dobrze oddaje istotę samej muzyki, trzymając brzmieniowy, wysoki poziom.
Cóż, mamy przecież XXI wiek. A propos tego ostatniego, '21st Century Schizoid Man' kończy ten krążek dobitnie pokazując, gdzie leży serce zespołu i przynajmniej część inspiracji. Dla formalności, z 'Blackjazz' usłyszymy na płycie jeszcze 'Fisheye', 'The Madness and the Damage Done' i 'Exit Sun'. Są wycieczki w minione lata, szczególnie dobrze prezentują się kawałki z 'Grindstone' ('In the Kingdom of Kitsch You Will Be a Monster' czy 'The Red Room'…). Shining jest dzisiaj jednym z nielicznych przedstawicieli metalowego światka, którzy tak odważnie rozprawiają się z black, a może ogólnie metalową tradycją. Aż dziw bierze, że nie boją się jakiegoś spalenia przez co bardziej porywczych kolegów z Norwegii. Ale to już chyba nie te czasy. Jako, że jest to płyta koncertowa, nie będę wysilał się na wystawianie oceny, zróbcie to sami, próbując jeszcze zdobyć płytę razem z DVD na którym mamy kilka kawałków więcej. A ja zamiast tego wpiszę do noworocznych postanowień załapanie się na jakiś koncert 'blackjazzowców' z Norwegii.
(Arek Lerch)





1. Fisheye
2. The Madness and the Damage Done
3. In the Kingdom of Kitsch You Will Be a Monster
4. The Red Room
5. Goretex Weather Report
6. Winterreise
7. Exit Sun
8. HEALTER SKELTER
9. 21st Century Schizoid Man




Jørgen Munkeby - wokal, gitara, saksofon
Bernt Moen - instrumenty klawiszowe
Tor Egil Kreken - gitara basowa
Torstein Lofthus - perkusja




POBRAŁEŚ I SIĘ CIESZYSZ ? POZWÓL WIĘC POBRAĆ INNYM, NIECH TEŻ SIĘ CIESZĄ !!!




INITIAL SEEDING. SEED 14:30-23:00.
POLECAM!!!

START JUTRO PO PRACY...
Podobne torrenty
[Muzyka] SHINING - BLACKJAZZ (2010) [WMA] [FALLEN ANGEL]
[Muzyka] SHINING - ONE ONE ONE (2013) [WMA] [FALLEN ANGEL]
[Teledyski/Koncerty] STAIND - LIVE FROM MOHEGAN SUN (2011) [DVD9] [NTSC] [FALLEN ANGEL]
[Teledyski/Koncerty] THE ROLLING STONES - SOME GIRLS-LIVE IN TEXAS \'78 (2011) [DVD9] [NTSC] [FALLEN ANGEL]
[Teledyski/Koncerty] DEPECHE MODE - TOURING THE ANGEL-LIVE IN MILAN (2006) [DVD9] [PAL] [FALLEN ANGEL]
[Muzyka] KROKE - LIVE AT THE PIT (1998) [WMA] [FALLEN ANGEL]
[Muzyka] YATTERING - LIVE EXTERMINATION (2004) [WMA] [FALLEN ANGEL]
[Teledyski/Koncerty] SUBHUMANS - ALL GONE LIVE (2005) [DVD9] [FALLEN ANGEL]
[Muzyka] SBB - KARLSTAD LIVE (1975/2005) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]
[Muzyka] CREMATORY - LIVE INSURRECTION (2017) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]
Szczegóły torrenta
Trackerhttp://tracker.auratorrent.pl:8089/announce
Multitracker http://tracker.auratorrent.pl:8089/announce
http://tracker.electro-torrent.pl/announce
http://tracker.torrentyorg.pl/announce
http://tracker.devil-torrents.pl/announce

Kategoria: » Muzyka
Dodane12/09/2017 16:09:28
Ostatnie Uaktualnienie23/09/2017 18:08:15
Pokaż/Ukryj pliki:
14 plików
NIKT JESZCZE NIE DODAŁ KOMENTARZA

DODAJ KOMENTARZ
Więcej Emoticon



Wstecz

Żaden z opisanych na stronie plików nie jest przetrzymywany na serwerze. Administrator strony immortaltorrent.pl nie może ponieść konsekwencji prawnych za to co użytkownicy zamieszczają lub piszą na stronie.
Nie możesz używać tego serwisu do rozpowszechniania lub ściągania materiałów do których nie masz odpowiednich praw lub licencji. Użytkownicy zobowiązani są do przestrzeganie tych zasad.
Rejestracja konta jest jednoznaczna z akceptacją zasad.

2017 © immortaltorrent.pl


Najlepsze strony Torrentowe