Torrentów: 144791      Ranga: Gosc               Stwórz konto Odzyskiwanie hasła


Kategorie
Filmy
 ⇒ DivX - XviD
 ⇒ RMVB
 ⇒ DVD-R
 ⇒ TV + Seriale
 ⇒ HDTV-HD
 ⇒ VCD - SVCD
 ⇒ x 264
 ⇒  3D
Gry
 ⇒ Gry PC
 ⇒ Gry Konsole
 ⇒ xbox360
Muzyka
 ⇒ Muzyka
 ⇒ Teledyski/Koncerty
Książki - Komiksy
 ⇒ E-Booki + Audio
 ⇒ Komiksy
Inne
 ⇒ XXX
 ⇒ Dla Dzieci
 ⇒ Sport
 ⇒ Pozostałe - Różne
 ⇒ Manga - Anime
 ⇒ GSM - PDA
Aplikacje
 ⇒ Windows
 ⇒ Linux + Macintosh



Detale torrenta

TIDES FROM NEBULA - SAFEHAVEN (2016) [WMA] [FALLEN ANGEL]
Kondycja:
Dodane: 17/05/2018
Rozmiar: 285.52 MB
Uploader: Fallen_Angel

seed(ów): 3
leecher(ów): 2
Pobrane: 14





Ocena: N/A

...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...




We wrześniu 2013 roku, na kilka tygodni przed premierą Eternal Movement, trzeciego albumu długogrającego grupy Tides From Nebula, dostałem propozycję posłuchania nowego materiału. W takich okolicznościach trudno jest odmówić, więc ochoczo wyciągnąłem ręce i nadstawiłem uszu, żeby wchłonąć emocje płynące z eterycznego wydawnictwa. Po kilku zapętleniach tego krążka równie szybko przystąpiłem to spisania swoich spostrzeżeń na temat czających się tam dźwięków. W ten sposób powstała pierwsza opublikowana recenzja Eternal Movement. Choć nie żałuję żadnego z napisanych wtedy słów, to miałem wrażenie, że być może zbyt łatwo dałem się oczarować, zbyt szybko pokusiłem się o wydanie opinii. Dlatego kiedy stanąłem przed podobnym wyzwaniem w kontekście czwartego albumu Tidesów, od samego początku wiedziałem, że muszę dać sobie więcej czasu na przekucie myśli na słowa. Do płyty i do pracy nad tekstem na jej temat podchodziłem kilkukrotnie i tym razem z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że Safehaven to album, którego się nie spodziewacie, to płyta jakiej jeszcze nie było, to kolejny majstersztyk warszawskiego kwartetu.

Warto wspomnieć kilka słów o okładce zdobiącej czwarte wydawnictwo Tides From Nebula. Autorem zdjęcia jest Matthias Heiderich – młody niemiecki fotograf, który obdarzony jest niezwykłą umiejętnością zaklinania architektury na kliszy aparatu. Cayan Tower widoczna na froncie Safehaven zapowiada nie tylko przestrzeń znaną z poprzednich wydawnictw Tidesów, ale także nieznany do tej pory mechaniczny, odrobinę futurystyczny aspekt ich muzyki.

Przy produkcji poprzednich wydawnictw Tides From Nebula brały udział uznane osobistości świata muzyki. Zbigniew Preisner miał swój udział przy Earthshine, a Christer Cederberg, który współpracował do tej pory m.in. z Anathemą i Tristanią, odpowiadał za ostateczne brzmienie Eternal Movement. Za sprawą pracy nad Safehaven muzycy postanowili wrócić do korzeni i na własną rękę zająć się każdym z etapów produkcji nowego materiału. Było to odważne posunięcie, ale okazało się, że w tym szaleństwie jest metoda. Materiał brzmi świetnie, a sama możliwość kontroli całego procesu przełożyła się na większą swobodę twórczą, co również czuć słuchając tej płyty.

Safehaven to kosmiczna podróż poprzez osiem intrygujących kompozycji. Ponownie w przypadku Tides From Nebula trzeba pochwalić umiejętność generowania dźwięków, które są unikatowe na tle zespołów grających podobnie. Zaledwie od czasu do czasu odnosi się wrażenie, że poszczególne rozwiązania (nie fragmenty!) miały zastosowanie w innych kompozycjach lub płytach, ale wskazanie konkretnego miejsca jest niezwykle trudne. Na nowym krążku czuć klimat, w których poruszają się m.in. muzycy Collapse Under the Empire, czy zapomnianej Leech, ale to zdecydowanie wyraz wspólnych inspiracji, a nie zapożyczeń. Niezwykle cieszy, że przy każdej kolejnej płycie Tides From Nebula podążają własną ścieżką i przy okazji nie oglądają się na innych.

Safehaven to płyta, która ma więcej wspólnego z wydaną w 2009 Aurą niż z późniejszymi albumami, ale oprócz dynamiki debiutanckiej płyty zawiera także doświadczenia zebrane przy produkcji kolejnych krążków. Zatem oprócz kumulacji gitarowych dźwięków, perkusyjnych gonitw (We Are The Mirror, Knees To The Earth) i rozlewających się melodii (Home, Safehaven), możemy znaleźć kilka muzycznych tajemnic (All The Steps I\'ve Made), sporo naprawdę dobrych, elektronicznych rozwiązań (The Lifter, We Are The Mirror) i trochę syntezatorowych wyziewów (Colour of Glow). To wszystko sprawia, że mówimy nie tylko o albumie, w którym trudno jest znaleźć słabe fragmenty, to także materiał, który ma realną szansę zdetronizować Aurę w kategorii najbardziej lubianej płyty Tides From Nebula.

Słuchanie Safehaven jest jak podróż podniebną nowojorską taksówką z XXIII wieku kierowaną przez Bruce\'a Willisa. Dużo w niej migoczących światełek i zapierających dech w piersiach widoków, zarówno w dół - na nowoczesne, choć brudne, betonowe konstrukcje, jak i w górę - na przestrzeń pustego nieba. Rewelacja.
(Kamil Dróżdż)




Okładka Safehaven idealnie oddaje miejsce, w którym znajduje się dzisiaj Tides From Nebula. Zespół zdaje się wspinać na sam szczyt i pytanie tylko, kiedy zakończy się ów triumfalny pochód. Wydaje mi się, że nieprędko.


To już czwarta płyta w dorobku polskich postrockowców. Wydaje się, że od momentu pojawienia się na rynku Aury w 2009 roku minęło niewiele czasu, a mimo to zespół zdążył zdobyć rzeszę fanów, nie tylko w Polsce, ale i za granicą, stając się jednym z czołowych przedstawiciel postrocka na starym kontynencie. Owo uznanie nie wzięło się znikąd, bowiem zespół potrafi nagrać wspaniałe płyty, jak idealny Earthshine wyprodukowany przez Zbigniewa Preisnera. Komercyjnym przełomem w karierze kwartetu okazał się zaledwie poprawny Eternal Movement, w którym nad brzmieniem czuwał Christer-André Cederberg. Nieprzypadkowo wymieniam w tym miejscu postacie Preisnera i Cederberga. Pierwszy nadał płycie Eartshine pewnego symfonicznego, klasycznego posmaku, powodując, że kompozycje Tides From Nebula stały się dosłownie epickie. Natomiast ten drugi spowodował, że Eternal Movement mieniła się paletą kolorów i barw, jakże charakterystyczną dla jego produkcji.

W tym miejscu muszę przyznać, że Eternal Movement z dzisiejszej perspektywy jest najsłabszą płytą w dorobku Tides From Nebula. Nawet wydany własnym sumptem debiut przyćmiewa chyba trochę jednak przesadzony brzmieniowo album, z którego dzisiaj ciężko mi w pamięci przywołać melodię, temat, fragment czy partie gitar, z których przecież zasłynęli Tidesi. Być może zauważyli to sami muzycy, być może fani informowali swoich idoli, że droga, którą powziął zespół na Eternal Movement nie jest najlepszym rozwiązaniem. Zespół przed nagraniem Safehaven miał dwie opcje: spróbować szukać równie dobrego producenta jak Cederberg albo spróbować powrócić do korzeni i album wyprodukować samemu, o własnych siłach, będąc od początku do końca odpowiedzialnym za brzmienie i ostateczny jego kształt. Tides From Nebula wybrali drugą drogę i stawili czoła wyzwaniu, z którego wywiązali się w stu procentach.

Safehaven na pierwszy rzut oka wydaje się być właśnie powrotem do tego, co znaliśmy z Aury i w mniejszym stopniu z Earthshine. Ale to tylko pozory, bowiem zespół sukcesywnie wprowadza do swojego portfolio nowe elementy i stylistyczne zabiegi, niespotykane na płytach formacji. Oczywiście Tidesi nie rezygnują z misternego tkania dźwiękowych pejzaży, które w odpowiednich momentach przełamywane są potężnymi uderzeniami gitar, jednak w których coraz więcej jest sprężeń i noise’owego brudu (Traversing). Zespół dalej zachwyca słuchacza swoim charakterystycznym frazowaniem gitar (Knees to the Earth), pamiętając o odpowiednim szafowaniu nastrojem i dynamiką.

Kwartet nie unika eksperymentów, czego świadectwem są zabarwione ambientem Colour of Glow i The Lifter, w którym ostatnie akordy fortepianu są jednym z piękniejszych momentów na Safehaven. Wspaniale ponadto wypadają wokalizy w utworze tytułowymi w połączeniu z dźwiękową opowieścią zespołu. Otwierający płytę Safehaven zbliża słuchacza na dzień dobry do muzycznego nieba. Jednak sielskie brzmienia, ta kraina łagodności, potrafi być niejednokrotnie przełamywana mocniejszymi dźwiękami, jak we wspomnianym Traversing, a szczególnie w We Are The Mirror, gdzie obcujemy z najcięższą odsłoną zespołu w jego dziejach. Ten kawałek to chyba największe zaskoczenie. Pełen mrocznych, industrialnych akcentów, z niemiłosiernie okładaną perkusją przez Tomasza Stołowskiego, wydaje się zwiastować zmiany, jakie nastąpią w brzmieniu Tides From Nebula w przyszłości. Fantastycznie zespół żongluje nastrojami, intensywnością, dynamiką na Safehaven. Jest różnorodnie, nie ma nudy, ale nie ma też krzty przesady. Zespół idealnie rozłożył akcenty, poukładał elementy układanki w jedną całość, nie myląc się praktycznie nigdzie.

Tides From Nebula kończy pięknym Home, będącym hołdem dla zmarłego niedawno gitarzysty Riverside – Piotra Grudzińskiego. Lepiej się nie dało zakończyć tej płyty. Płyty, która wydaje się idealnym podsumowaniem, spięciem klamrą dotychczasowego dorobku formacji. Wydaje mi się, że kolejny LP przyniesie diametralne zmiany w stylu zespołu, czego jutrzenkę mogliśmy uświadczyć gdzieniegdzie na Safehaven. Niemniej Tides From Nebula powrócili do formy z debiutu i z Earthshine i stworzyli kolejny kapitalny album.
(Jakub Pożarowszczyk)




1. Safehaven
2. Knees To The Earth
3. All The Steps I\'ve Made
4. The Lifter
5. Traversing
6. Colour Of Glow
8. Home



Adam Waleszyński – guitar
Maciej Karbowski – guitar
Przemek Węglowski – bass
Tomasz Stołowski – drums




https://www.youtube.com/watch?v=1plkgFayrNQ


POZWÓL POBRAĆ INNYM, NIE BĄDŹ ŚWINIĄ!!!



INITIAL SEEDING. SEED 14:30-23:00.
POLECAM!!!

START WIECZOREM...
Podobne torrenty
[Muzyka] TIDES FROM NEBULA - ETERNAL MOVEMENT (2013) [WMA] [FALLEN ANGEL]
[Teledyski/Koncerty] GRUBSON - WOODSTOCK FESTIVAL POLAND 2016 (2016) [DVD9] [PAL] [FALLEN ANGEL]
[Muzyka] THE BWPP - LIVE-PROXIMA 23.04.2016, VARSOVIA (2016) [WMA] [FALLEN ANGEL]
[Muzyka] GRUBSON - WOODSTOCK FESTIVAL POLAND 2016 (2016) [WMA] [FALLEN ANGEL]
[Muzyka] VA - ETHNO PORT 2016 (2016) [WMA] [FALLEN ANGEL]
[Muzyka] THE BAD PLUS - IT\'S HARD (2016) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]
[Muzyka] EYE FOR AN EYE - OSTATNI (2016) [WMA] [FALLEN ANGEL]
[Muzyka] ALLES - TOGETHER WE ARE (2016) [WMA] [FALLEN ANGEL]
[Muzyka] KROKE - TEN (2016) [WMA] [FALLEN ANGEL]
[Muzyka] STING - 57TH & 9TH (2016) [WMA] [FALLEN ANGEL]
Szczegóły torrenta
Trackerudp://tracker.leechers-paradise.org:6969/announce
Multitracker udp://tracker.leechers-paradise.org:6969/announce
http://tracker.devil-torrents.pl/announce
http://tracker.torrentyorg.pl/announce
http://tracker.electro-torrent.pl/announce
udp://9.rarbg.com:2750/announce
udp://9.rarbg.to:2730/announce
udp://tracker.opentrackr.org:1337/announce
udp://9.rarbg.me:2790/announce
udp://eddie4.nl:6969/announce
udp://shadowshq.eddie4.nl:6969/announce
http://tracker.devil-torrents.pl/announce
udp://explodie.org:6969/announce
udp://tracker.leechers-paradise.org:6969/announce
udp://tracker.coppersurfer.tk:6969/announce
http://agusiq-torrents.pl:6969/announce

Kategoria: » Muzyka
Dodane17/05/2018 22:05:56
Ostatnie Uaktualnienie19/05/2018 12:03:55
Pokaż/Ukryj pliki:
16 plików
NIKT JESZCZE NIE DODAŁ KOMENTARZA

DODAJ KOMENTARZ
Więcej Emoticon



Wstecz

Żaden z opisanych na stronie plików nie jest przetrzymywany na serwerze. Administrator strony immortaltorrent.pl nie może ponieść konsekwencji prawnych za to co użytkownicy zamieszczają lub piszą na stronie.
Nie możesz używać tego serwisu do rozpowszechniania lub ściągania materiałów do których nie masz odpowiednich praw lub licencji. Użytkownicy zobowiązani są do przestrzeganie tych zasad.
Rejestracja konta jest jednoznaczna z akceptacją zasad.

2018 © immortaltorrent.pl


Najlepsze strony Torrentowe