Torrentów: 135480      Ranga: Gość               Stwórz konto Odzyskiwanie hasła


Kategorie
Filmy
 ⇒ DivX - XviD
 ⇒ RMVB
 ⇒ DVD-R
 ⇒ TV + Seriale
 ⇒ HDTV-HD
 ⇒ VCD - SVCD
 ⇒ x 264
 ⇒  3D
Gry
 ⇒ Gry PC
 ⇒ Gry Konsole
 ⇒ xbox360
Muzyka
 ⇒ Muzyka
 ⇒ Teledyski/Koncerty
Książki - Komiksy
 ⇒ E-Booki + Audio
 ⇒ Komiksy
Inne
 ⇒ XXX
 ⇒ Dla Dzieci
 ⇒ Sport
 ⇒ Pozostałe - Różne
 ⇒ Manga - Anime
 ⇒ GSM - PDA
Aplikacje
 ⇒ Windows
 ⇒ Linux + Macintosh



Detale torrenta

IRON BUTTERFLY - BALL (1969/2016) [WMA] [FALLEN ANGEL]
Kondycja:
Dodane: 21/07/2017
Rozmiar: 193.76 MB
Uploader: Fallen_Angel

seed(ów): 0
leecher(ów): 0
Pobrane: 0





Ocena: N/A

...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...



Słuchacze oczekujący powielenia pomysłów z poprzednika i ukierunkowania na złożone struktury kompozycyjne musieli poczuć się rozczarowani, gdyż longplay 'Ball' zawiera dziewięć dosyć krótkich utworów, posiadających wyraziste brzmienie, klarowną linię melodyczną i przeważnie piosenkowy charakter. Wiele z tych fragmentów pretendowało do miana przeboju, a niektórym, 'In The Time Of Our Lives' i 'Soul Experience' powiódł się 'atak' na listę Billboardu, na której oba wymienione kawałki zostały odnotowane, ale na dosyć dalekich pozycjach. Całościowa  ocena jakości programu longplaya jest utrudniona, ponieważ tak do końca trudno pozbyć się magnetyzmu zjawiskowego albumu 'In-A-Gadda-Da-Vida'. Nie ma jednak co ukrywać, że LP 'Ball' przynosi wiele pozytywnych skojarzeń, całą gamę znakomitych pomysłów brzmieniowych i melodycznych, a psychodeliczny 'touch' nie pozostawia wątpliwości, że autorem jest 'Żelazny Motyl'. Muzycy zrezygnowali z bardzo skomplikowanych, rozłożystych partii solowych, skoncentrowali się na wyjątkowo zwięzłej konfiguracji dźwięków, a świetnemu odbiorowi albumu wśród słuchaczy sprzyjały także bardzo dobra produkcja, oraz zaprojektowane precyzyjnie i inteligentnie aranżacje, które nadając utworom ostateczny kształt uwzględniały psychodeliczny charakter muzyki grupy, zdefiniowany na ścieżkach pierwszych publikacji fonograficznych. Te dopracowane komponenty sprawiają, że nawet po grubo ponad czterech dekadach od premiery album brzmi znakomicie, choć fachowcy BGO włożyli sporo wysiłku, żeby techniczny lifting przy wykorzystaniu nowoczesnych technologii spowodował, że brzmienie zbliży się do współczesnych standardów. I to się w pełni udało, a 'wyczyszczone' brzmienie gitar, czy wspaniałych Hammondów, ale bez wpadania w manię ulepszania, nadało muzyce młodzieńczej werwy i świeżości, pozwalając zapomnieć o fakcie, że sztuka muzyczna spod szyldu Iron Butterfly wielkimi krokami zbliża się do jubileuszu 50-tych urodzin. Śmiem twierdzić, że zupełnie inaczej muzykę z płyty 'Ball' odbierają wieloletni fani Iron Butterfly (niżej podpisany ma zaszczyt należeć do ich grona), którzy dysponują pewnym zasobem oczekiwań wobec tej wytrawnej muzyki, a zupełnie inaczej podchodzą do tej kwestii pokoleniowo młodsi sympatycy rocka, dla których to wydawnictwo okazać się może pierwszą konfrontacją z artystycznymi dokonaniami kwartetu. Jednak na jednych i na drugich wielkie wrażenie stwarza klimat tych muzycznych fascynacji, trochę odrealniony, 'rozmyty'  jak ogon komety we Wszechświecie, raz słabo widocznej, zamglonej, o nieostrych konturach zbioru dźwięków, innym razem, gdy to ciało niebieskie zbliży się do Ziemi na odległość naszej percepcji wzrokowej, klarownych, stabilnych, o określonych kształtach, precyzyjnie rytmicznych. Wielką zaletą warsztatu artystycznego Iron Butterfly były i są partie instrumentalne, które przechodzą przez różne transformacje, od rozrzuconych w przestrzeni krajobrazów, malowanych swobodnie jako sieć luźno powiązanych dźwięków, aż po konkretne odcinki o precyzyjnie ustalonej rytmice, gitarowym riffie, czy organowym pasażu. Trudno wskazywać instrument jednoznacznie dominujący, ale to zwykle organy w kooperacji z gitarą decydują o profilu brzmieniowym kompozycji. Jednakże taka opinia nie powinna zaciemniać obrazu całości, gdyż przekrój instrumentalny jest wszechstronny i wielowymiarowy, a wszystkie parametry instrumentalne tworzą perfekcyjną symbiozę. W tym zakresie muzycy postawili na zespołowość. Nie wolno przy tej analizie zapominać o stronie wokalnej, gdyż to głos wielokrotnie rozdaje karty, głęboki, naturalnie nostalgiczny, smutny, niespokojny, z odcieniem 'lamentu'. Repertuar albumu 'Ball' jest jakościowo bardzo równy, trzymający wysoki standard zdefiniowany na poprzednich czarnych krążkach, ale w tym towarzystwie znajdziemy prawdziwe perły, jak wydany na singlu 'Real Fight', piękny, chwilami bluesujący, chwilami soulowy i chwytliwy 'It Must Be Love', czy mocno psychodeliczny i odjazdowy 'Belda- Beast'. Do kategorii utworów słabszych zaliczyłbym 'Lonely Boy', głównie ze względu na ckliwy wokal na początku i dosyć kiczowate chórki w tle, choć po kilku przesłuchaniach potrafimy się przyzwyczaić i także ten song zaakceptować jako integralną część albumu. Otwierający program płyty 'In The Time Of Our Lives' wprowadza słuchacza trochę w błąd, ponieważ jego nasączone efektami brzmienie (jakieś pogłosy, odjeżdżający pociąg, horrorowate szepty),  oraz wejście na wstępie dosyć ciężkich gitar sugerują raczej podróż psychodeliczno- hard rockową w mroczne zakamarki duszy. To istna kumulacja gęstych dźwięków, z których niespodziewanie wyłania się pogodny temat melodyczny zapowiadający wokalno- instrumentalną normalizację, która jednak nie następuje, gdyż zarówno wokal manewrujący na granicy intensywności swojej ekspresji, jak też gęste pasaże organowe we współpracy z akordami gitary fundują nam znacznie bardziej wielowarstwowe widowisko, niż można było sądzić na początku. Jednak ten przeżywający liczne zmienności prolog albumu stanowi dosyć trafną definicję pozostałej zawartości. Raz bywa bardziej popowo, 'Soul Experience' wydany na singlu, innym razem psychodeliczny mrok zapada nad strukturą utworów. Mówiąc o przebojowości nie mam na myśli atrybutu stylu o wymiarze negatywnym, gdyż piosenkowa chwytliwość Iron Butterfly to działanie świadome, nie należące do kategorii taniego kiczu pod szyldem jakiejś rozgłośni radiowej. To raczej przedstawiciele tzw. 'inteligentnego popu', który doczekał się na różnych łamach wielu fachowych analiz i opracowań. Także zwykłe songi, oparte na schemacie zwrotka- refren, w wykonaniu omawianej grupy, należą do sfery muzyki popularnej, ale to nie znaczy, że prymitywnej, bądź pozbawionej ambicji, jak to często ma miejsce w wielu przypadkach. 'Osobowość' tych utworów wyróżnia się całą paletą wartościowych cech, między innymi doskonałą instrumentacją z Hammondami w roli głównej, które jako wiodący instrument w rocku w latach 80-tych zaczęły tracić na znaczeniu, ale od kilku lat przeżywają istny renesans. Grać na takich organach nie należy do obciachu, tym bardziej, że wielu klawiszowców nie potrafi sobie poradzić z ich skomplikowanym charakterem, a dawni mistrzowie występują często w roli nauczycieli. Także pomysły melodyczne członków zespołu nie są podróbkami ze sztancy, lecz rozwiązaniami autorskimi, mniej lub bardziej udanymi. Wydany na małej, winylowej płytce 'Soul Experience' być może nie powala lotnością struktury, ale posiada w swoim DNA kilka takich pierwiastków, które łatwo go identyfikują. Nośne brzmienie, krótkie, dosyć jednorodne i soczyste partie instrumentalne, na które 'wygospodarowano' stosowne miejsce, pomimo faktu, ze kompozycja trwa tylko niespełna trzy minuty. Bonusem przyciągającym uwagę są zmiany intensywności brzmienia oraz zwroty rytmiczne, które czynią formułę tego kawałka urozmaiconą. W drugim singlowym 'posłańcu' longplaya, 'Real Fight', 'pachnie' miejscami jazzem, a gitara basowa wciela się w rolę rasowego kontrabasu, organy epizodycznie zepchnięte na drugi plan snują swoje wizje, natomiast perkusyjne beaty i gitarowe akordy wypełniają treść songu. Podobnie spektakularny, wręcz klasyczny jest 'It Must Be Love', z przyjemną melodią, dyskretnymi chórkami w tle, gitarowymi wistami (partia solowa po drugiej minucie jest szorstka i surowa, tnąc przestrzeń jak skalpelem) i plamkami dźwiękowymi Hammondów ugruntowują możliwości kwartetu. Z kolei 'Belda- Beast', najdłuższe nagranie na płycie, najsilniej nawiązuje do psychodelicznego wizerunku grupy, odnosząc się do hipisowskich czasów rockowego Woodstocku. Niepowtarzalny, magiczny wręcz klimat, stanowi solidny fundament do prezentacji perkusyjno- gitarowo- organowych, kreowanych we wnętrzu kompozycji, uzupełnionych pogłosami i atmosferą kosmicznej niesamowitości.

Zapraszam na ucztę...



1. In The Times Of Our Lives (4:50)
2. Soul Experience (2:52)
3. Lonely Boy (4:56)
4. Real Fright (2:44)
5. In The Crowds (2:13)
6. It Must Be Love (4:26)
7. Her Favorite Style (3:13)
8. Filled With Fear (3:46)
9. Belda-Beast (5:50)




Erik Brann - guitar, vocals (9)
Doug Ingle - organ, vocals
Lee Dorman - bass, backing vocals
Ron Bushy - drums, percussion



POBRAŁEŚ I SIĘ CIESZYSZ ? POZWÓL WIĘC POBRAĆ INNYM, NIECH TEŻ SIĘ CIESZĄ !!!


INITIAL SEEDING. SEED 14:30-23:00.
POLECAM!!!

START WIECZOREM...
Podobne torrenty
[Muzyka] IRON BUTTERFLY - METAMORPHOSIS (1970/2016) [WMA] [FALLEN ANGEL]
[Muzyka] IRON BUTTERFLY - HEAVY (1968/2016) [WMA] [FALLEN ANGEL]
[Muzyka] IRON BUTTERFLY - LIVE (1970/2016) [WMA] [FALLEN ANGEL]
[Muzyka] IRON BUTTERFLY - IN-A-GADDA-DA-VIDA (1968/2016) [WMA] [FALLEN ANGEL]
[Muzyka] CHICAGO - [THE STUDIO ALBUMS 1969-1978] - TRANSIT AUTHORITY (1969/2002) [WMA24/96] [FALLEN ANGEL]
[Muzyka] IRON ANGEL - HELLISH CROSSFIRE (1985/2013) [WMA] [FALLEN ANGEL]
[Teledyski/Koncerty] GRUBSON - WOODSTOCK FESTIVAL POLAND 2016 (2016) [DVD9] [PAL] [FALLEN ANGEL]
[Muzyka] THE BWPP - LIVE-PROXIMA 23.04.2016, VARSOVIA (2016) [WMA] [FALLEN ANGEL]
[Muzyka] GRUBSON - WOODSTOCK FESTIVAL POLAND 2016 (2016) [WMA] [FALLEN ANGEL]
[Muzyka] VA - ETHNO PORT 2016 (2016) [WMA] [FALLEN ANGEL]
Szczegóły torrenta
Trackerhttp://tracker.auratorrent.pl:8089/announce
Multitracker http://tracker.auratorrent.pl:8089/announce
http://tracker.electro-torrent.pl/announce
http://tracker.torrentyorg.pl/announce
http://tracker.devil-torrents.pl/announce

Kategoria: » Muzyka
Dodane21/07/2017 16:07:07
Ostatnie Uaktualnienie19/08/2017 01:42:45
Pokaż/Ukryj pliki:
15 plików
NIKT JESZCZE NIE DODAŁ KOMENTARZA

DODAJ KOMENTARZ
Więcej Emoticon



Wstecz

Żaden z opisanych na stronie plików nie jest przetrzymywany na serwerze. Administrator strony immortaltorrent.pl nie może ponieść konsekwencji prawnych za to co użytkownicy zamieszczają lub piszą na stronie.
Nie możesz używać tego serwisu do rozpowszechniania lub ściągania materiałów do których nie masz odpowiednich praw lub licencji. Użytkownicy zobowiązani są do przestrzeganie tych zasad.
Rejestracja konta jest jednoznaczna z akceptacją zasad.

2017 © immortaltorrent.pl


Najlepsze strony Torrentowe